W domu był pod wieczór. Ściągnął przemoczony płaszcz i kapelusz i zawiesił je na wieszaku dla gosci. Rozwiązał buty, a rewolwer włożył do kieszeni spodni. Luca patrzył rozradowanym wzrokiem na czarną teczkę stojącą na wycieraczce. podwinął rękawy koszuli, wziął walizkę i ruszył do jadalni, gdzie siedział ojcec. Położył walizke i rewolwer na stole.
- Tenga padre - powiedział i skierował swe kroki do pokoju.
Włączył Vivaldiego i położył się na łóżku, by choć na chwilę, odpoczać. Gdy tylko usłyszał kroki na schodach, poderwał się. Już po chwili do pokoju wszedł ojciec. W ręku trzymał małą, drewniana walizeczkę, a w kieszeń miał wetkniętą kopertę.
- Synu. Od roku pracujesz w organizacji jako cyngile - tu zrobił delikatną przerwę - Dziś poraz kolejny udowodniłeś, że w twoich
żyłach płynie sycylijska krew - ojciec położył na łóżku walizkę i kopertę - Od dziś zostajesz mianowany na assassino naszej rodziny - przytulił syna z czułością i ucałował go w oba policzki.
Nim Luca zdążył coś powiedzieć, Luigi rozpłynał się w powietrzu. Chłopak siedział z otwartymi ustami. Dzisiaj spełniło się jego najwieksze marzenie, dostał sie na szczyt organizacji. Po latach pracy i wyrzeczeń, udało mu się zająć stanowisko assasyna rodziny. Położył sobie walizeczkę na kolanach i otworzył ją delikatnie. Wnetrze przerosło jego oczekiwania. Na czerwonym atłasie leżał nowiutki rewolwer i beretta z dołączonym tłumikiem.Obok broni leżały dwie pary szelek operacyjnych i nieduży czarny notes, z którego wystawała czerwona karteczka.
Luca rozłożył wszystko na łóżku i wziął do ręki kopertę.Podszedł do biurka i otworzył szufladę. Wyciągnął niedużą kasetkę pancerną i otworzył ją. Wyciągnął z koperty dwie banderole(1) i włożył do środka. Schopwał kasetkę, zamknął szuflade i wrócił do łóżka. Ogarnął wzrokiem swe skarby i podrapał się po brodzie. Chwycił szelki i zawiesił je w szafie. Broń wsadził do szuflady w szafce nocnej, nie znajdując lepszego miejsca. na końcu wziął do ręki notes, usiadł na łózku i wyciągnął czerwoną karteczkę. Bez trudu rozpoznał pismo ojca. krtka zapisana była po włosku, a treść brzmiała następujaco:
Zadzwoń i zamów sobie amunicję,teraz to Twój problem synu. od dzisiaj wszystko załatwiasz sobie sam. Powodzenia.
Luca błyskawicznie zbiegł na dół,chwycił słuchawkę telefonu bezprzewodowego i wrócił do pokoju. Usiadł na krześle, wykręcił numer i czekał. Gdy usłyszał chrapliwy głos w słuchawce, powiedział
- Mówi Luca Spuma, assasyn.
***
- Co to kurwa znaczy nie możemy znaleźć sprawcy?! - komendant był purpurowy na twarzy
- Nie możemy ustalić tożsamości zabójcy - odpowiedział techniczny
- W ogóle ta sprawa jest jakaś dziwna - dodał podporucznik - Ten facet nie jest z tego świata - dodał kiwając głową
- Co wy mi tu obaj pierdolicie?! - wrzeszczał komendant - Jeden z naszych radnych ginie przed IPNem, i to w środku dnia, a wy mówicie, że nie da się znależć sprawcy?! Puśćcie mi materiał z kamer!
Techniczny szybko odpalił sprzet i nerwowo kliknął kika razy. Po chwili monitor rozbłysnął niewyraźnym obrazem.Techniczny kliknał pare razy i obraz wyostrzył się. Radny wychodzi z budynku, mija bramkę, skręca w kierunku Agory i wtedy pojawia się facet w kapeluszu. Strzela do radnego sześć razy, poczym znika.
- Co jest kurwa? - komendant kilkukrotnie zamknął i otworzył oczy - Gdzie ten sukinsyn?
- Według naocznych świadków, odjechał czarnym samochodem w kierunku mostu zamkowego - zreferował podporucznik
- Puść to jeszcze raz - komendant przysunął się bliżej
techniczny wcisnął klawisz i na ekranie znów pojawił się film, morderca znowu zniknął.
- Pokaż obraz kamery wychodzącej na parking
Mężczyzna klikął kilka razy i na ekranie pokazał siępożądany obraz. przez długi czas nic i nagle pojawia się facet w czarnym kapeluszu, wsiada do czarnego peugota i odjeżdża.
- Przecież to niemożliwe - powiedział komendant przeczesujac włosy
- On pewnie jest od Cthulhu, syn coś ostatnio czytał - powiedział podporucznik drapiąc się po policzku
- Znaleźć mi wszystko o tym ka..cośtam, gdzie mieszka, gdzie pracuje, czy sika na siedzaco.Wszystko! Przyciśniemy skurwysyna i wszystko wyśpiewa!
- Panie komendancie mogę spróbować powiększyć twarz, to może coś się uda zobaczyć - powiedział techniczny - Ale niczego nie obiecuje, bo to nie FBI
-Da - odrzekł przełożony
Techniczny poczylił się nad klawiaturą i zaczał wklepywać komendy.
- To wszystko co mogę zrobić - powiedział nie podnosząc głowy znad klawiatury.
- Job twoju mać - komendant złapał się za głowę - To,to nie ma twarzy - powiedział przerażony
Dopiero teraz techniczny zerknął na monitor. Zarys twarzy radnego był słaby, ale wystarczająco widoczny, natomiast w miejscu gdzie powinna znajdować sie twarz mordercy ziała pustka, plama w kolorze skóry i nic więcej. W tym momencie do pomieszczenia weszła protokolantka i podała dokumenty komendantowi.
- Zeznania przesłuchanycgh świadków - powiedziała i wyszła
Komendant złapał dokumenty i zaczął je nerwowo przeglądać.
- Kurwa mać! Kur! Wa! Mać! - komendant walnął pięscią w stół - Nikt nie jest w stanie opisać jego twarzy!
***
Luca leżał na łóżku i patrzył w sufit. Całe życie przewijało mu się przed oczami. Gdy miał dziesięć lat, ojciec uświadomił go, czym zajmuje się rodzina, powiedział:
Nasza rodzina tworzy organizację Omerta. jesteśmy assassino - mordercami na usługach Rodzin. Jesteś członkiem rodziny, a więc i członkiem Omerty i, jeśli chcesz, możesz dla niej pracować.
Jedyneco Luca przecisnął,przez zaciśniete ze wzruszenia, gardło to: Si padre. Bene. Szybko zrozumiał jak ważne jest to co robi dla rodziny i szybko poznawał arkana Omerty.
W wieku jedenastu lat, był po raz pierwszy zastawem, pamiętał to dość dobrze. Ojciec kazał mu sieubrać i wpakował go do samochodu mówiąc; Siedź i nie odzywaj się, dopóki po ciebie nie przyjadę. Luca został zawieziony do rezydencji za miastem i spędził tam dwa dni. Od tamtej chwili co jakiś czas jeździł do różnych domów i spędzał tam czasem godzine, czasem tydzień. Mechanizm zastawu był bardzo prosty. Dwie skłocone rodziny w celu pertraktacji musza się porozumieć, w związku z czym jedna wysyła swego przedstawiciela,a druga bierze Luce jako zabezpieczenie. Gdyby członek ich rodziny zginał, oni zabiją Lucę, a Omerta rozpocznię vendettę. W historii organizacji był tylko jeden taki przypadek, a jego skutki wystyarczyły, by rodziny nie popełniały głupstw.
W wieku czternastu lat, Luca został pałkarzem(2). Ojciec wreczał mu list, a Luca zapoznawał się z treścią, szedł w wyznaczone miejsce i czekał na pojawienie się pozostałych trzech chłopców i przełożonego. Pałkarze otrzymywali instrukcje i według nich okaleczali ofiary. Funkcja pałkarza była pracą Luci przez trzy lata. A dokładnie do momentu, gdy ojciec dał mu pierwszą robotę z kopytem. Sprawa ta wryła się chłopcu głęboko w pamięć.
Był ciepły, sierpniowy dzień. Śłońce zalało pokój swą ciepłą żółcią. Luca otworzył oczy i wstał. na blacie biórka dostrzegł kopertę. Szybko podszedł do biórka i chwycił list. Rozerwał papier i wydobył zawartość. Wewnątrz znajdowała się jeszcze jedna koperta i krótka notatka od ojca - Cassetto(3). Chłopiec otworzył kolejną kopertę, przeczytał dwie notatki i zapoznał się ze zdjęciem. Serce zabiło mu szybciej. Otworzył szufladę i dostrzegł broń - berettę z tłumikiem. Luca podszedł do łóżka i osunął się na nie. Nerwowo przełknął ślinę. Dziś miał udowodnić, że w jego żyłach na prawdę płynie sycylijska krew.
Z domu wyszedł nieco wcześniej niż planował. Ciężar pod lewą pachą, nie pozwalał mu przestaćmyśleć o zadaniu. Poszedł na przystanek i wsiadł w dwudziestkę szóstkę. Z kieszeni prochowca wyciągnął bilet i skasował go. Najgorsze co mogłoby go spotkać to otrzymanie mandatu. Luca wysiadł opd domem dziecka i resztę drogi przebył pieszo. Noc była czarna jak kawa, choć sierp księżyca był widoczny. Gdy chłopiec stanął przed hotelem prezydenckim, serce zabiło mu szybciej, a krtań zacisnęła się. Wyciągnął z kieszeni małe, czarne pudełko i zażył tabaki. Od razu zrobiło mu sięlepiej i już po chwili pewnie wkroczył do budynku. Minął recepcję, uśmiechając się do kobiety za ladą. Wszedł na drugie piętro i skierował siepod wskazane drzwi. Otworzył je delikatnie i wślizgnął się do środka. Nie postrzerzenienie wkroczył do sypialni po lewej stronie i zastał tam śpiącego meżczyznę i kobietę. Zawachał się. Nie był pewny czy powinien to zrobić, czy to na pewno jest dobre. Poczuł jak krew szybciej przepływa mu przez żyły, sycylijska krew pradziadka. Siegnął pod płaszcz i wyciągnął broń. Strzelił dokładnie osiem razy i patrzył jak pościel nasiąka krwią. Już miał schować broń, gdy usłyszał ruch. Odwrócił sieautomatycznie gotów do strzału. W progu drugiego pokoju stał chłopczyk.
- Tato, to ty? - zapytał
Luca przełknął ślinę, nie opuszczając broni.
- Tak synku. Idź spać - odrzekł cicho
Malec obrócił się na pięcie i posłusznie wszedł do pokoju. Luca schował broń i wyszedł, zamykając za sobądrzwi. Otarł twarz z potu i udał się do wyjścia. Opuścił budynek i stanał na przejściu dla pieszych. poczół czyjąś dłoń na ramieniu i odwrócił się lekko. Tuż za nim stała recepcjonistka.
- Kim jesteś? - spytała
- Morte signora(4) - odrzekł i przeszedł na drugą stronę.
______________________
1. banderola - 10.00 złotych w nominałach stu złotowych owinietych bankową banderolą
2. pałkarz - osoba, która napada ludzi na zlecenie
3. cassetto - szuflada
4. Morte signora - śmierć pani
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz