Mati wyszedł ze szkoły, zakładając czarny kaszkiet. Poszedł za szkołę, by pogadać z kumplami - sprawa była pilna. Dotarł na miejsce, ale nie zastał nikogo. Popatrzył na zegarek.
- Jeszcze trzy pieprzone minuty - powiedział sam do siebie
Siegnął do kieszeni spodni po papierośnicę i wyciągnął z niej cygaretkę. oparł się o ścianę, odpalił i zaciągnął się. Nienawidził tej szkoły, a ona nienawidziła jego. Pieprzone gimnazjum!
Przyszedł do niego majac czternaście lat - powtarzał szóstą klasę. Nie dlatego, że był głupi, tylko dlatego, że miał łeb do lewych interesów. To on załatwiał zwolnienia lekarskie, fajki i alkohol. Zbierał od tego spory procent, ale nikt nie miał do niego żalu. Sielanka trwała, aż do komersu. Załatwił księżycówkę(1) i przeszmuglował ją przez kontrolę. Wszystko szło jak po maśle, ażdo momentu, gdy ktoś go nie podkablował. Chłopak bronił się jak mógł i w końcu stanęło na kiblowaniu klasy, pracach na rzecz szkoły i zakazie udziału w imprezach szkolnych. Gdy matiemu wreszcie udało się wyrwać z podstawówki był pewien, że w gimnazjum będzie lepiej. Boleśnie sięprzeliczył. już pierwszego dnia miał rozmowę z dyrektorką, która poinformowała go, iż zna jego przeszłość i jeżeli spróbuje jakichś numerów, dostanie wilczy bilet. Przez cały rok musiał chodzić do tej wywłoki - szkolnej pedadog, by wysłuchiwać umoralniających gadek. On i tak wiedział swoje, a reket(2) stale rósł - gimnazjum łaknęło kogoś takiego jak on.
Rozmyslania przerwało mu nadejście jego dwóch najlepszych kumpli; Długiego i Byka.
Długi był wysokim blondynem, o chudej, pociągłej twarzy. Ubrany był w luźne, szerokie spodnie i obszerną, zielona bluzę.
Byku był niski, łysy i potężnie zbudowany. Jego małe, świńskie oczka, osadzone na okrągłej twarzy, świdrowały nieustannie otoczenie. Czarny dres, który nosił delikatnie szeleścił na wietrze.
- I co ci powiedziała stara? - zapytał Matiego Długi
- Suka kibluje mnie na roczek.
- Ale za co, Szybki?! - zapytał Byku
- Łucznik przyciął mnie, jak sprzedawałem jakiemus łebkowi poza szkołą - mówiąc to, wypuścił dym nosem - No i ten bogaty kutas posypał na mnie starej.
- Skurwysyn - powiedział Długi przez zęby - nie dało się poluzować(3)?
- Stara chciała mi dać bilet i wywalić ze szkoły, ale pojechałem jej z bajeczka,że to był zakład, i że robię za kozła. nie chciała mi wierzyć, więc jej mówie, że ten towar to był lewy McCoy(4) i rzuciłem jej na biurko dwa gramy bazylii. Suka powiedziała, że bierze pod uwagę okoliczności łagodzące i nie wywali mnie ze szkoły, za to usadzi na roczek - poweidziawszy to, zaciągnął się potężnie
- My z Bykiem i tak siedzimy jeszcze rok, więc nie ma sprawy - powiedział Długi - W razie czego to przykiblujem rok, dwa, czy ile trzeba będzie - dodał
- Dzieki chłopaki - odpowiedział Mati poklepując ich po ramionach.
W szkole zadźwięczał dzwonek i już po chwili za szkołą, zaczęli pojawiać się miłośnicy niebieskiego dymka.
- Szybki, co robimy z tym cynkierem? - zapytał Byku
- Jak to co? - zapytał Mati, rzucają przed siebie niedopałek - Poprawimy fleki na cyferblacie(5) - uśmiechnał się szeroko - Punkt ósma na sikorce - zakomenderował i odszedł.
_____________________
1. księżycówka - wódka albo bimber
2. reket - pieniądzę z działalnosci przestępczej
3. poluzować - zwolnić się, wykręcic
4. lewy McCoy - coś nieprawdziwego, przeciwieństwo McCoya
5. poprawić fleki na cyferblacie - pobić kogoś, a dokładniej skopać po twarzy (flek - cześć obcasa i cyferblat - twarz)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz